Koniec się zbliża — czy jesteś gotowy?

Transkrypcja audio

Według Biblii „czas, który pozostał, jest krótki” (1 Koryntian 7:29). Jezus wzywa nas do oczekiwania na Jego powrót. Dlaczego? „Nie znacie bowiem dnia ani godziny” (Mateusza 25:13). Powrót Chrystusa jest bliski i przez to jesteśmy wezwani do pilności. Jak wobec tego powinniśmy żyć? To pytanie zadawało sobie każde pokolenie chrześcijan, a John Piper postawił je i odpowiedział na nie w swoim kazaniu z 2004 roku na temat przypowieści Jezusa o dziesięciu pannach z Ewangelii Mateusza 25. Oto fragment jego wypowiedzi.

Rozumienie przypowieści

Przypowieści takie już są – czasami lud Boży jest przedstawiany jako oblubienica, a czasami jako ci, którzy przygotowują się do małżeństwa. 

Jeśli zbytnio skupimy się na wszystkich szczegółach przypowieści, to całe nauczanie Nowego Testamentu stanie na głowie.

Przypowieści mają na celu przekazanie jednego głównego przesłania. Głównym celem tej przypowieści jest pokazać ludowi Bożemu, jak przygotować się na spotkanie z oblubieńcem. 

Oblubienica nawet nie pojawia się w tej przypowieści. Możemy jednak połączyć ją z innymi naukami Jezusa i powiedzieć: Ok, traktujemy to jako oblubienicę, mimo że jest to dziesięć panien prowadzących oblubieńca do komnaty zaślubin. Więc nie potykajmy się o te szczegóły. Skupmy się na głównej, centralnej nauce.

Mateusza 25:2-4: „Pięć z nich było mądrych, a pięć głupich. Te głupie, wziąwszy swoje lampy, nie wzięły ze sobą oliwy. Lecz mądre wraz z lampami zabrały oliwę w naczyniach”. 

Wszystkie panny miały zadanie do wykonania. Miały lampy. Lampy miały być gotowe, zapalone, gdy On przyjdzie. Światło. „Przygotujcie drogę Pana” (Mateusza 3:3, cytując Izajasza 40:3). On nadchodzi. Zapalcie lampy. Zaprowadźcie Go. To jest ich zadanie. 

Te dziesięć kobiet ma zadanie do wykonania i powinny być na nie gotowe. Taką sytuację przedstawiono w tej przypowieści.

Oliwa w lampach jest częścią środków, za pomocą których mają wykonać swoją pracę. Jeśli nie mają oliwy do swoich lamp, zaniedbują potrzebę posiadania konkretnych środków do wykonania ich pracy. Mają świecić światłem.

Pięć głupich

Pięć z nich jest głupich. Nie traktują poważnie swojego powołania do dawania światła. Zaniedbują jedyny środek, dzięki któremu ich lampy mogą czynić dobro. Jaki pożytek z lampy, która nie ma oleju do spalenia, aby mogła dawać światło? Ich zadaniem było zapewnienie światła, gdy On przyjdzie. Jeśli zgasną, będą świecami bez knotów, żarówkami bez elektryczności, lampami bez wystarczającej ilości oleju, pochodniami bez ognia.

Podobała im się ich pozycja. Mogły odejść, gdyby im się nie spodobało. Lubiły być nosicielkami lamp. „Mam lampę. Mam lampę. Mam błyszczącą lampę” – nie zwracając uwagi na to, że była pusta. Ich głupotą było myślenie, że sama forma religijna jest wystarczająca. Ich głupotą było myślenie, że moc światła można pożyczyć w ostatniej chwili. Czy kiedykolwiek słyszałeś, by ktoś mówił o zbawieniu w ten sposób? „Po prostu poczekam. Po prostu poczekam”. To naprawdę niebezpieczne.

Przygotowani na opóźnienie

Mateusza 25:5: „A gdy oblubieniec zwlekał z przyjściem, wszystkie zmorzył sen i zasnęły”. Zauważmy dwie rzeczy: Jezus mówi nam z wyprzedzeniem, że między Jego przyjściami nastąpi opóźnienie. Było to problemem przez 2000 lat, prawda? „No tak. Jezus. Król. Przyszedł. Przyniósł królestwo. Ale gdzie on się podziewa?”

Pamiętasz, jak Piotr odniósł się do tego w swoim drugim liście? „Przede wszystkim to wiedzcie, że w ostatecznych dniach przyjdą szydercy, którzy będą postępować według swoich własnych pożądliwości; I będą mówili: Co z obietnicą jego przyjścia? Bo odkąd zasnęli ojcowie, wszystko tak trwa, jak od początku stworzenia” (2 Piotra 3:3-4). 

A potem odpowiada w ten sposób: „Ale niech to jedno, umiłowani, nie będzie przed wami zakryte, że jeden dzień u Pana jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień”.

Od odejścia Jezusa minęły dwa dni. „Pan nie zwleka z dotrzymaniem obietnicy, chociaż niektórzy uważają, że zwleka, lecz okazuje cierpliwość względem was, bo nie chce, aby ktokolwiek zginął, lecz chce, aby wszyscy przyszli do upamiętania” (2 Piotra 3:8-9). Jezus powiedział nam z wyprzedzeniem, że nastąpi opóźnienie.

Mateusza 25:5: „Oblubieniec zwlekał z przyjściem”.

Wyśpij się

Drugą rzeczą, na którą należy zwrócić uwagę, jest to, że wszystkie dziesięć panien spało – nie tylko te głupie – co oznacza, że sen w tej przypowieści nie jest negatywny. 

Nie mów więc: „Och, ta przypowieść naucza nas, żeby czuwać, ponieważ nie znamy dnia ani godziny. Więc nie śpij”. Cóż, takie zrozumienie nie jest właściwe.

Mądre panny spały, co oznacza, że sen symbolizuje normalne, zwyczajne, codzienne życie polegające na robieniu tego, co masz do zrobienia i spaniu, gdy jesteś zmęczony, wstawaniu, robieniu tego, co masz do zrobienia, spaniu, gdy jesteś zmęczony, wstawaniu, robieniu tego, co masz do zrobienia, kładzeniu się spać, odpoczynku, którego potrzebujesz, wstawaniu, robieniu tego, co masz do zrobienia, i tak w kółko. Ten mały fragment, który mówi, że wszystkie spały, pokazuje, czego Bóg oczekuje od nas w tym okresie między zaręczynami a małżeństwem: Czyń swoją powinność i odpoczywaj tyle, ile potrzebujesz.

Pamiętam, że kiedy dorastałem, było bardzo dużo filmów i książek powiązanych z tematem drugiego przyjścia. 

Szczególnie zapamiętałem jeden film, który nazywał się „Złodziej w nocy” czy jakoś tak.

Gdy film się kończył, pojawiał się tekst: Czuwaj. Nie znasz bowiem ani dnia, ani godziny”. I kobieta podchodziła i zasuwała kotarę. Jest to absolutnie błędna przestroga, ponieważ takie podejście interpretuje „czuwanie” jako „wypatrywanie”. 

To dlatego ludzie sprzedawali swoje dobra, udawali się na szczyty gór i czekali, ponieważ odczytali jakiś znak. „Czuwać” dla tych osób oznaczało „wypatrywać”.

Czy wiesz, co oznacza „czuwać”? Iść spać o 22:00 zamiast o 24:00, ponieważ jeśli tego nie zrobisz, rano będziesz duchowo ospały, a diabeł przybije cię o 10:00. „Czuwaj” oznacza: „Bądź uważny, bądź przezorny. Rób to, co musisz robić w swoim zwykłym życiu, aby pozostać w łączności z żywym Bogiem. I bądź w słowie, nie zasypiając”.

Wykonuj dobrze swoją pracę

Jak nie być śpiącym na modlitwie? Wyłącz telewizor i połóż się wcześniej do łóżka. Ten fragment mówi o prowadzeniu trzeźwego, zwyczajnego, wypełnionego obowiązkami życia, tak aby gdy Jezus przyjdzie, zastał nas tak postępujących.

Podczas wykonywania jakiej czynności chcesz, aby Jezus cię zastał? Wpatrując się w niebo i mówiąc: „Wybaw mnie”? Nie, chcę być przy łóżku chorego, okazując mu miłość. Chcę być na ulicy, pracując dla biednych. Chcę być za kazalnicą, jeśli Bóg pozwoli, głosząc kazanie. Nie chcę wpatrywać się w niebo, jakby to była jakaś pobożna czynność.

Och, aby zastał nas wykonujących uczynki sprawiedliwości. Albo byśmy zostali znalezieni jako śpiący po miłym, ciężkim dniu dobrze wykonanej pracy. To byłby dobry sposób na spotkanie Go.

Mateusza 25:6: ”O północy zaś rozległ się krzyk: Oblubieniec idzie, wyjdźcie mu na spotkanie!”. Teraz odnieś to do 1 Tesaloniczan 4:16:  „Gdyż sam Pan na dany rozkaz, na głos archanioła i trąby Bożej zstąpi z nieba”.

Czytamy tutaj, że rozlegnie się krzyk: „On jest tutaj. Idźcie mu na spotkanie. Niech wasze lampy płoną jasno życiem, radością, wiarą, nadzieją, miłością, oczekiwaniem, uwielbieniem, zdumieniem, cudem”. To się wydarzy! Jezus pewnego dnia powróci.

Czy jesteś gotowy? Czy twoja religijność nie jest tylko zewnętrzna, bez oleju w środku? Czy jest to życie, wiara, nadzieja, miłość, rzeczywistość, czy po prostu nosisz ze sobą swoją formalną małą lampkę? „Chodzę do kościoła. Noszę ze sobą Biblię. Modlę się przed posiłkami. Staram się przestrzegać dziesięciu przykazań”. Twoja mała lampka. Ale w środku nie ma nic z duchowych uczuć do Boga, miłości do oblubieńca, intensywnego oczekiwania, że kiedy przyjdzie, będzie to lepsze niż najlepszy seks, jaki kiedykolwiek uprawiałeś czy najlepsze jedzenie, jakie kiedykolwiek jadłeś, czy największy sukces, jaki kiedykolwiek odniosłeś. Nie ma nic lepszego.

Udostępnij!
    Dołącz!
    Wpisz swój e-mail, aby co dwa tygodnie otrzymywać najnowsze materiały EWC.